6. bierze! – Imprezówka, czy nie?

6bierze700350

Witajcie! Dzisiaj jak na Niewodnika niestandardowo, bo na ruszt idzie mała gra, ni to imprezówka, ni euro, ciężko sklasyfikować. Przed wami 6. bierze!

Od razu zaznaczam, że jak diabła będę unikać pisania nazwy tej gry, więc wybaczcie za nadużywanie takich słów jak „karcianka”, „gra” itede. Ach i jeszcze jedno, bo mnie Ola zawsze bije (RATUNKU), jak mówię „Szóstka bierze”. Poprawna wymowa tej gry to „Szósta bierze”, zresztą ma to jak najbardziej sens, ale o tym później… A tak między nami to mówcie jak chcecie, byle nie przy Oli.

33

No ale z czym to się je kapitanie? Ano cała gra polega na tym, aby nie być tym, który dołoży szóstą kartę w jednym rzędzie. W pudełku znajdziemy 104 karty, ponumerowane po kolei jak nietrudno się domyślić od 1 do 104. Na początku gry każdy z graczy otrzymuje 10 losowych kart, oraz na stole lądują 4 kolejne, również losowe kartoniki tworząc od teraz cztery oddzielne rzędy. Każdy z graczy będzie teraz wybierać jedną ze swoich kart i gdy wszyscy dokonają wyboru odsłaniamy kartoniki i poczynając od najniższego odsłoniętego numeru dokładamy je na stół stosując się do paru zasad.

7bierzewizualizacja rozgrywki dzięki G3

Po pierwsze – karty dokładamy rosnąco z możliwie najmniejszą różnicą

Po drugie – Jeśli nie możemy dołożyć karty do żadnego z rzędów, musimy wybrać jeden i zgarnąć z niego wszystkie karty jako „karniaki”

No i finalnie – Osoba, której karta jest dołożona jako szósta musi wziąć pozostałe 5 kart jako „karniaki” tworząc równocześnie z nowej karty nowy rząd.

Jak widać, zasady są banalnie proste i już po pierwszej rundzie nikt nie będzie mieć żadnych wątpliwości. W momencie gdy nie pozostały nam już żadne karty na ręce pozostaje nam policzyć karne punkty. Każdy z grających liczy bycze głowy na kartach, które musiał wziąć. Jeśli nikt nie przekroczył magicznej liczby 67 głów, powtarzamy rundę zapisując oczywiście punkty. Grę wygrywa osoba z najmniejszą ilością punktów w momencie jej zakończenia.

Na pudełku możemy znaleźć informację, że rozgrywka trwa 45 minut, co jest oczywistą przesadą, gdyż nigdy nie przekroczyliśmy nawet pół godziny. Gra się szybko, przyjemnie a największą satysfakcję ma się jak wprowadza się przeciwnika w sytuację, gdzie co by nie zrobił to i tak będzie musiał zbierać, albo nerwówka gdy na stole leży rząd 4 kart, my mamy akurat taką, co by się tam nadała, ale może ktoś podłoży lepszą przed nami. Uda się, czy się nie uda? Ryzykować, czy nie? Wydaje się, że losowość gry jest bardzo duża, ale to złuda, gdyż nad większością panują gracze i to ich gra decyduje o wyniku. Dużym plusem jest liczba graczy mogących na raz zasiąść do tytułu (2-10), co z pewnością zwiększa jej atrakcyjność. Niestety tytuł jest trochę nijaki, ani to imprezówka, ani przerywnik od główkowania. Ciężko ją gdziekolwiek umiejscowić, no i nie jest to gra niosąca ze sobą ogrom emocji.

33 (2)

W tym segmencie normalnie opisałbym wykonanie gry i jej elementów, lecz w tym przypadku mogę tylko napisać, że karty są plastikowe i nie niszczą się szybko. Oprawa graficzna jest jak najbardziej w porządku i… to tyle, bo więcej nie wymyślę. Instrukcji spartolić się nie dało, bo zasady są prościutkie, choć ciężko je wytłumaczyć bez pokazywania.

Od Gały: To jest idealna gra do kieszeni, którą możecie zabrać nawet na nudny wykład (serio, u nas się sprawdziło i nikt nie zwracał uwagi;)). Gdziekolwiek nie pojedziecie – np. na Woodstock, to zmieścicie grę wszędzie, a i zagrać w nią będzie mogło dużo osób. TO jest jest najbardziej oczywisty plus! Jest dosyć losowa przy większej liczbie osób, ale trzeba też trochę pogłówkować, coś zaplanować, żeby nie wyszło nam totalnie fatalnie. Ja polecam, to była jedna z naszych pierwszych gier i nadal pozostaje w czołówce tych na szybko i na więcej osób!

/Niewodnik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *