Witamy Karciankę Lis – nowość utrzymana w całkowicie polskim klimacie!

Wydawnictwo Lynx Games rzuciło mi się w oczy na tegorocznym Pyrkonie – załatwiałem bratu autografy do komiksów z serii Lis od autora Dariusza Stańczyka i rysownika Kuby Oleksowa. Ucieszyłem się, że postanowili w nieco większym gronie stworzyć własne wydawnictwo planszówkowo/karciane, ponieważ oprócz tworzenia własnych dzieł, zapowiadają też reedycję starych tytułów.

lis6

Kolekcja mojego brata - każdy z numerów ma dwie różne dostępne okładki.

Kiedy dostaliśmy do testów karciankę z uniwersum Lisa, postanowiłem przeczytać najpierw komiksy i teraz wiem, że była to dobra decyzja. :) Pomogło to wczuć się w klimat, ponieważ cała gra utrzymuje nastrój komiksów: grafiki utrzymane są w konwencji komiksu i także stamtąd pochodzą dostępni dla graczy czterej bohaterowie. Nie trzeba jednak być obeznanym w tym świecie, aby w nią zagrać.

Według instrukcji rozgrywka trwa około 30 minut i przeznaczona jest dla 2-4 graczy. Po zapoznaniu się graczy z kartami i rozegraniu paru partii czas ten skraca się do około 20 minut, czyli całkiem sprawnie jak na fillera. Nieduże pudełko bardzo szybko się gniecie, u nas już po kilku partiach ciężko się wkładało karty z powrotem. Nie popieram zdania Oli, która mówi, że w fillerach połowa pudełka to powietrze. Ja preferuje pudełka rozmiarów Red 7 czy Szósta bierze! niż granie pogniecionymi kartami np. w Liście Miłosnym. 

A o co chodzi konkretnie w tej grze? Każdy z graczy musi spełnić inne cele (zdobyć konkretne karty Celów [niebieskie]), aby wygrać. Otrzymane przez graczy karty Postaci [zielone] są niejawne, ale im wcześniej domyślimy się, jakich kart Celów poszukuje przeciwnik, tym skuteczniej jesteśmy w stanie kontrolować rozgrywkę. Gra kończy się natychmiast, gdy jeden z graczy zdobędzie 4 karty Celów najwyżej punktowanych dla jego postaci (dające po 3 pkty). W przeciwnym wypadku rozgrywka toczy się aż do skończenia kart w talii i następuje podliczenie punktów – każda postać punktuje za trzy różne karty Celów odpowiednio po 3, 2, 1 punktów.

lis1

Aby natychmiast wygrać Doktorem Shawnem należy zebrać 4 karty Badań. Na końcu gry tej postaci punktują trzy różne karty Celów tj: Badania po 3 punkty, Łupy po 2 punkty, a Poszlaki za 1 punkty każde.

Najważniejsze, że karty Celów trzymamy wraz z innymi kartami Akcji i Akcji Unikalnych na naszej ręce. Możemy mieć w niej tylko 7 kart, także zebranie konkretnych 4 najważniejszych dla nas kart Celów nie jest łatwe. To wszystko z bardzo prostego powodu – w grze występują także wspomniane wcześniej karty Akcji [żółte] i Unikalnych Akcji [czerwone]. Służą one do dobierania kart z wspólnej talii, kradzieży kart z rąk innych graczy, obrony przed akcjami przeciwnika, a nawet potrafią pozbawić tury przeciwnika!

lis4

W naszej turze możemy wykonać 2 ruchy spośród (akcje mogą się powtarzać):

  • Wzięcie 1 karty z wierzchu talii.
  • Zagranie Akcji bądź Unikalnej Akcji.
  • Odłożenie dwóch dowolnych kart na stos kart odrzuconych w zamian za wzięcie stamtąd dowolnej karty.

Zwykłe karty Akcji po zagraniu odkładamy na stos kart odrzuconych, akcje specjalne są nieco lepsze i po ich uaktywnieniu usuwamy je z rozgrywki.

lis5

Przykładowe karty Akcji:

  • Windykacja: Zabierz losową kartę z ręki innego gracza.
  • Godziny szczytu: Przeciwnik traci swoją następną turę.
  • Horoskop: Przeglądasz 3 karty z wierzchu talii, bierzesz 1 a resztę odkładasz na wierzch.

Przykładowe Unikalne karty Akcji:

  • Szczęśliwy los: Dobierz 3 karty z wierzchu talii.
  • Zemsta Freuda: Następuje przetasowanie kart Postaci wszystkich graczy.

lis2

Do tej pory rozgrywka może wydawać się prosta i nudna, na szczęście ratuje ją jedna świetna zasada – wszelkie Akcje innych graczy można zablokować, mówiąc STOP. Wyrzucamy wtedy karty Celu [niebieską] – czyli te, które powinniśmy w zasadzie zbierać, aby wygrać. Nie musimy jednak pozbywać się tych najlepiej punktujących dla naszej postaci. Nasze STOP można odbić, mówiąc STOP i także wyrzucając jakąś kartę Celu na śmietnik. W ten sposób można walczyć do znudzenia, a liczba kart Celu na stosie kart odrzuconych niebezpiecznie rośnie!

Jest to doskonały mechanizm w grze, który dodaje jej dynamiki – jeżeli nie chcemy stać się celem złowrogiej Akcji gracza, musimy oddać jakiś Cel, który przecież pomaga nam zwyciężyć.

Wspomniany wcześniej możliwy ruch dociągu karty ze stosu odrzuconych pomaga nam wyławiać te karty Celów, które potrzebujemy do zwycięstwa:

„Odłożenie dwóch dowolnych kart na stos kart odrzuconych w zamian za wzięcie stamtąd dowolnej karty.”

Wrażenia:

W większości rozegranych partii któremuś z graczy udało się dorwać 4 swoje karty Celu, zanim doszło do podliczania punktów. Warto zauważyć, że z pozoru silne karty typu „przeciwnik traci następną kolejkę” zabierają nam i temu graczowi inicjatywę, natomiast  trzeci i ewentualny czwarty gracz przybliża się do zwycięstwa. Trzymanie na ręce samych kart Celów też nie jest dobrym rozwiązaniem, bowiem jesteśmy bardzo podatni na ich kradzież. Gra wymaga sporej dawki główkowania, pomimo obecnego wszakże w grach karcianych elementu losowości.

Nie wszystkim się ta gra spodoba, zwłaszcza początkującym – nie jest to typowy samograj. Ciężko jest ocenić, kto aktualnie wygrywa, a więc zwykle celem naszych Akcji jest osoba, która ostatnio nam dokuczała swoimi zagraniami. Trzeba się naprawdę dobrze skoncentrować, aby zapamiętać, kto jakich kart Celu szuka, jakie wyrzucał na stos kart odrzuconych oraz wyczuć kiedy jest najlepszy moment na kradzież kart/zamianę Postaci wszystkim graczom. Także grafika nie przypadnie wszystkim do gustu (szczególnie młodszym), jest bardzo mroczna, choć klimatyczna.

Mi osobiście gra podeszła, choć się nie zachwyciłem. Gdy otworzyłem po raz pierwszy pudełko i zauważyłem, że każda karta powtarza się kilka razy, pomyślałem: „oho masakra”. Liczba dostępnych kart Akcji mogłaby być nieco większa i urozmaicona, zamiast po sześć takich samych kart „wskazany gracz oddaje Ci wybraną kartę z reki” przy 66 kartach w grze. Nie potrafiłem też wczuć się w klimat zdobywania kart Celu – ciężko mi było zapamiętać, czego to dokładnie potrzebuje moja Postać do szczęścia, ponieważ nie było to mega intuicyjne. :) Grę polecam osobom, które lubią nieszablonowe myślenie i nie denerwują się, gdy ktoś kmini nieco dłużej (bardziej kto jest jaką Postacią, niż jakiś super-ruch). Nie jest jednak męcząca, przez co śmiało można zagrać trzy partie z rzędu i być zadowolonym. Na plus są klimatyczne grafiki oraz rodzime uniwersum stworzone przez Polaka, zawsze dobrze wspierać nasze dobra! Wydawnictwo to dopiero raczkuje, także życzę coraz lepszych tytułów.

#Emil

Grę do recenzji udostępniło wydawnictwo Lynx Games – serdecznie dziękujemy!

2 Responses

  1. 31 maja 2016

    […] Plansznoobki  recenzują Lisa.  […]

  2. 8 grudnia 2016

    […] Plansznoobki z polską nowością – karcianka Lis. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *