Recenzja dodatku do VuDu: Pigmeje vs Ninja

VuDu: Pigmeje vs Ninja to dodatek do gry VuDu wydanej przy Black Monk Games. Grę już opisywaliśmy TU , ale pokrótce przypomnę jej zasady.

IMG_5924

Chodzi oczywiście o to, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. 😉 W trakcie rozgrywki rzucamy w siebie nawzajem klątwy, które występują na kartach, turlamy kośćmi i przekazujemy sobie genialną laleczkę vudu! Łamiąc rzucone na nas klątwy sprawiamy, że przeciwnik dostaje punkty, więc staramy się wykonywać efekty klątw rzetelnie. Na przykład może się zdarzyć, że na cały czas trwania gry musimy przeistoczyć się w wilkołaka i przy każdym rzucie kością wyć do księżyca! Więcej o grze przeczytacie w recenzji.

IMG_5929

Dodatek wprowadza do gry nowe karty: 20 klątw, 5 artefaktów oraz 5 kart wiecznych klątw. Dostajemy także dwa nowe pionki, dzięki czemu możemy grać w aż 8 osób (sama podstawka jest do 6 osób)! Dodatek wprowadza dwie nowe szkoły magii i sprawia, że musimy starać się jeszcze bardziej, żeby nie umrzeć ze śmiechu. 😉

IMG_5925

Rzucanie klątw ze szkoły Pigmejów nie przynosi nam żadnych punktów, ale dzięki nim utrudniamy życie przeciwnikom. Co ważne, ich rzucenie kosztuje tylko jeden składnik (Wydawnictwo tłumaczy, że to dlatego, że Pigmeje są bardzo mali, a my im wierzymy!). Natomiast klątwy ze szkoły Nindża pozwalają nam odrzucić dowolną kość po rzuceniu klątwy, aby obrócić ją rewersem do góry. Dzięki temu przeciwnik musi zapamiętać efekt klątwy i nie może jej podglądać. Bardzo sprytne!

IMG_5927

Oczywiście karty z dodatku mają w górnym rogu symbol gwiazdki, dzięki któremu łatwo możemy je później odseparować od podstawki. Czasem się to przydaje, a najlepszym przykładem jest Munchkin, który posiada dosłownie milion dodatków. Na szczęście kiedy przyjdzie ochota, żeby zagrać w samą podstawkę (na przykład poćwiczyć przed turniejem), nie ma problemu z oddzieleniem kart, dzięki temu, że karty z każdego dodatku mają inne symbole.

Muszę stwierdzić, że nowe karty są świetnie! Zakochałam się w nich od pierwszego zagrania, bo niektóre totalnie trafiają do mojego szalonego i mrocznego serduszka. 😀 Udawanie popełniania seppuku albo rzucanie kartą jakby to był shuriken to totalnie mój klimat! Nowe klątwy są ciekawe i fajne, nie są za trudne ani za łatwe – wręcz w sam raz. Dodają jeszcze więcej świetnych emocji do gry, bo jak wiadomo po wielu partiach, gdy karty znamy już na pamięć, każda gra potrafi się znudzić.  Dzięki dodatkowi mamy nowe możliwości, nowe powody do śmiechu i do odgrażania się tym, którzy nam podpadli!

IMG_5928

Niektóre karty się wykluczają, np. nasz przeciwnik w efekcie klątwy musi cały czas klęczeć, a my dodatkowo rzucamy na niego kolejną klątwę,  która mówi, że musi zrobić niezłego kopniaka w powietrzu. Jedno wyklucza drugie, więc automatycznie wiadomo, że dostaniemy dodatkowe punkty. Dobrze jest więc także pamiętać i zwracać uwagę na to, jakimi klątwami są obarczeni nasi przeciwnicy, żeby ich ZNISZCZYĆ! Trochę to brutalne, ale jakie piękne!

VuDu lubię właśnie za to podejście do złośliwości z przymrużeniem oka. Dodatek też polubiłam, a wręcz jestem zdania, że powinien mieć go każdy, kto podstawkę posiada. Nowe karty zawsze oznaczają nowe emocje :) Dodatek nie jest też drogi, bo w sklepie online na stronie wydawnictwa kosztuje tylko  39,90. Uważam, że warto zainwestować w ciekawszą rozgrywkę.

#Gała

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Black Monk Games

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *