Recenzja Pola Arle – bo Uwe nigdy dosyć!

Do testowania gry Pola Arle Uwe Rosenberga siadałem z wielką przyjemnością. Niektórzy przypną jej łatkę kolejnego „wiejskiego” mózgotrzepa, jednak według mnie jest to najbardziej kompletna z dotychczasowych gier tego autora. Twórca wprawdzie powiela niektóre utarte schematy z poprzednich dzieł (motywy pól, łąk, hodowania zwierząt, wykarmiania rodziny itp.), ale daje nam również nowe rozwiązania – o czym już za chwilę!

Najważniejszą informacją jest fakt, iż Pola Arle przeznaczona jest dla 1-2 osób. Rozgrywka solo trwa około godziny, a we dwoje między, trochę dłużej, bo do dwóch godzin. Kupowanie gry za 240zł (SCD), bądź nawet za 160zł (kampania GFP na Wspieram.to) nie przychodzi łatwo, jeżeli nie będziemy wyjmować jej regularnie na stół. To tytuł dla ambitnych par lub naprawdę zgranych znajomych. Dobry sparingpartner to skarb, ale poniżej postaram się udowodnić, że tryb „forever alone” również dobrze się sprawdzi!

Za tę niemałą cenę dostaniemy naprawdę pokaźną grę – ponad 2 kilogramy różnych plansz, drewnianych elementów oraz tekturowych kafelków budynków/surowców utrzymanych w wiejskim klimacie. Oprócz oczywistości jak instrukcja, otrzymamy również notesik do zapisywania wyników (lubię!) oraz woreczki foliowe. Jeżeli ktoś zakupił Pola Arle podczas kampanii na Wspieram.to to otrzymał także specjalne woreczki na zwierzęta i torf, a także miał możliwość dokupienia drewnianego organizera, który znacznie przyspiesza długi (kilkuminutowy) setup gry.

polaarle3

Dodatkowe woreczki od Games Factory Publishing

Akcja Pól Arle osadzona jest w tytułowym Arle położonej we Fryzji Wschodniej wsi, w której kiedyś dorastał ojciec Rosenberga. Okładka jest przepiękna – na górze tytuł gry z czytelną i klimatyczną czcionką, a na dole rysunek szczytu lokalnego kościoła parafialnego, który jest chlubą miasta. Majstersztykiem jest instrukcja, bowiem  pisana osobiście przez Rosenberga idealnie obrazuje rozgrywkę. Oprócz klarownie wytłumaczonych zasad, zawiera dużo przykładów zilustrowanych zdjęciami, przez co fajnie się do niej zerka, gdy napotykamy jakieś niejasności.

Jak to bywa w przypadku gier Uwe, mamy do czynienia z typową grą worker-placement. Wcielamy się w rolę właścicieli gospodarstwa (a dokładniej czteroosobowej rodziny), której celem jest zwiększenie obszaru swoich włości, obsiewanie pól, hodowanie zwierząt, budowanie budynków, czy też handel wytworzonymi dobrami. Na to aby zostać lepszym farmerem od swojego przeciwnika (bądź najlepszą wersją siebie w grze solo) mamy cztery i pół roku. Dlaczego dokładnie tyle?

Gra podzielona jest na pięć okresów letnich i cztery okresy zimowe. Na start w naszym gospodarstwie będziemy mieć do dyspozycji zagrodę dla zwierząt, pole zboża i lnu oraz trochę surowców i dóbr. Rozwijanie naszej farmy jednak łatwe nie będzie – na  naszych terenach są torfowiska, a od góry zalewa nas woda. Żeby móc znaleźć miejsce na kolejne budynki/pola/lasy, należy osuszyć wspomniane torfowiska i wydobyć z nich torf, a od wody odgrodzić się groblami. Jest to bardzo fajne urozmaicenie rozgrywki, które wymaga od nas myślenia długofalowego. Podczas jednego półrocza każdy z naszych członków rodziny wykonuje jedną akcję (łącznie cztery). A akcji tych jest wyjątkowo dużo – około 15 na okres letni i drugie tyle na okres zimowy. Ilość decyzji może przyprawić o ból głowy (w grze dwuosobowej podczas każdego półrocza można wykonać jedną akcję z sezonu przeciwnego kosztem oddania.


polaarle4

Groble chroniące nasze gospodarstwo przed zalaniem!

Jeżeli dobrze wczujemy się w klimat, wtedy nie będziemy musieli „wkuwać” tylu zasad, a po prostu je zrozumiemy. W okresie letnim wypadałoby trochę posiać i zaorać pługiem albo  zasadzić jakiś las. :) Jest to także okres, gdy możemy osuszać nasze torfowiska. Pod koniec sezonu korzystamy z dobrodziejstw naszych zwierząt – wytwarzamy mleka i sery (jedzenie) i zbieramy plony, a na końcu żywimy członków rodziny. W okresie zimowym powinniśmy skupić się raczej na rozpaleniu pieca i przetwarzaniu zdobytych wcześniej dóbr. Budowanie w tym okresie jest droższe (w końcu zima :)), za to jest to doskonały czas na pozabijanie (sic!) zwierząt i wytworzenie porządnej klasy skóry. Zwierzęta w zimę łączą się w pary i dają młode potomstwo. Nie obowiązuje limit 1 młodego na gatunek jak w Agricoli, natomiast żeby zachęcić je do rozrodu, musimy zbudować im zagrody bądź stajnie . Pod koniec zimy zbieramy wełnę z owiec oraz znowu musimy wyżywić naszą rodzinę.

 

Jak wspomniałem, Pola Arle zawierają mechanizmy niewidziane wcześniej w grach Uwe. Rozpoczynamy swoją wiejską przygodę z pewną biegłością w obsłudze różnych narzędzi np. siekier, sztychówek, czy też zdolnością używania koła garncarskiego. W trakcie gry będziemy mogli rozwijać się w danych umiejętnościach, co poprawi efektywność konkretnych wykonanych akcji np. w ciągu zimy utkamy więcej płótna z lnu. Drugim fajnym motywem jest możliwość korzystania z różnego  rodzaju sprzętu gospodarczego – pługów, barek oraz wszelakich pojazdów. Służą one do zasiewania nowych pól na naszych terenach oraz do handlu wytworzonymi przez nas dobrami (poprzez punktowane w ciągu gry tzw. Cele Podróży). Dzięki temu pozbywamy się nadprogramowych surowców, a za otrzymane jedzenie (bo to jedzenie zawsze otrzymujemy w zamian) jesteśmy w stanie szybciej się rozwijać. Ponadto w pojazdach możemy przewozić i przerabiać drewno i glinę odpowiednio na deski i cegły, które są dobrami lepszego sortu. :) Będziemy w stanie wysłać także różnego rodzaju tkaniny, aby otrzymać po pewnym czasie gotowe ubrania. polaarle1

Skrót przebiegu pór roku, możliwe do wykonania podróże oraz stodoła na nasze pojazdy.

Gra oferuje multum dróg do osiągnięcia punktów zwycięstwa. Możemy zająć się hodowlą zwierząt, zgromadzić wielką kolekcję powozów lub szyć ubrania. Równie dobrze ktoś może posadzić wielki las, wydobyć dużo torfu i gliny i po prostu budować mnóstwo różnych budynków gospodarczych. Nie każdy chce mieć wszystkiego po trochu, możemy śmiało żyć zostając specjalistą od zabijania zwierząt i przerabiania ich na jedzonko i skóry. Sky is the limit!

polaarle2

Plansza Włości - po lewej mamy Tor Podróży (gdzie odkładamy wykonane Cele podróży) a po prawej aktualna ilość naszych zasobów.

Nie ukrywam, że jestem fanem gier Uwe (zwłaszcza Kawerny i Le Havre), dlatego nie męczy mnie, gdy przeciwnik myśli 10 minut nad jedną akcją. Nie ma tu raczej zbyt dobrych (przesadzonych) akcji, każda po prostu wpływa na inną część naszego gospodarstwa. Należy dostosować ruchy do wybranej taktyki długofalowej, dlatego nie będziemy tu raczej mieli do czynienia z typową negatywną interakcją. Czasem ruch przeciwnika zmusi nas do konieczności skopiowania danej akcji (dodatkowy koszt +2 jedzenia ) bądź skończą się konkretne dostępne elementy np. las bądź pojazd. W grze 1 vs 1 celem nie jest wyśrubowanie super wyniku, a bycie lepszym od rywala. Rozgrywka solo przyprawia dopiero o zawrót głowy, jest to dosłownie kalkulowanie każdego kolejnego posunięcia w czasie. Pod koniec partii mamy przeświadczenie, że tego nie zdążyliśmy zbudować, zalała nas woda a w ogóle to zapomnieliśmy posiać na początku lnu – przepiękny efekt krótkiej kołderki. Nie jest to gra do otwierania co dzień, dlatego regrywalność nie powinna stanowić problemu. Gra mi się bardzo spodobała i będę do niej siadał, aby znaleźć różne drogi do dobrego wyniku punktowego. Jest to dosyć ciężkie euro, dużo rzeczy punktuje na koniec rozgrywki + są obecne punkty ujemne, choć nie tak dotkliwe, jak w Agricoli. Nie da się w tej grze „przegrać”, także gracz po prostu chce pokonać swój wynik z poprzednich partii. Uwe zaprosił do testowania ponad 250+ osób, także jestem pewien, że wszystkie taktyki/strategie zostały dokładnie przemielone i zoptymalizowane.

Jestem w trakcie pisania poradnika do gry solo, może na zachętę napisze, że jedną z taktyk udało mi się uzyskać ponad 150 pktów. :)

W moim egzemplarzu od GFP nie znalazłem żadnych poważnych bubli. Mogę jedynie ponarzekać na jakość kleju podczas dolepiania wełny dla owiec bądź naklejania symboli członków rodziny, ale żaden kawałek nie odkleił się jeszcze do końca. Znajomi w swojej grze dostali zdeformowanego konia bądź owcę bez tyłka, ale to pojedyncze przypadki. Śmiało piszcie do wydawnictwa, powinni pomóc w takich przypadkach.

#Emil

Za udostępnienie gry do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Games Factory Publishing!

1 Response

  1. 26 lipca 2016

    […] Pola Arle w Granie W Chmurach oraz Plansznoobki. Sprawdźcie czy […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *