Takenoko – czy dasz się przechytrzyć Pandzie?

IMG_4791

Takenoko to gra, którą dostaliśmy od Tajemniczego Mikołaja z akcji Rebela. Znalazła się ona na naszej liście w sumie przypadkiem – słyszeliśmy dobre opinie, zobaczyliśmy że to gra Antoinego Bauza, która ma na dodatek piękną grafikę. Nic więcej jednak o niej nie wiedzieliśmy. I tak zaczęła się nasza słodka, pandzia przygoda :)

Pudełko prezentuje się pięknie: spogląda z niego na nas niewinna Panda, która stoi sobie w cudnym, pastelowym otoczeniu. W środku jest mnóstwo równie kolorowych elementów, pięknych i dobrze wykonanych. Jedyne co mogę zarzucić to to, że nieposegregowane w woreczki strunowe elementy przy nawet lekkim potrząśnięciu pudełka latają we wszystkie strony i już po otwarciu nie leżą tam gdzie powinny. Tak więc warto postarać się o dodatkowe torebki lub, jak wolą niektórzy, zaopatrzyć się w mały organizer i tam powkładać wszelkie elementy.

IMG_4792

Tak właśnie wygląda pudełko po otwarciu.

Instrukcja jest napisana dobrze, przejrzyście i w zasadzie wyjaśnia nam wszystko – nie pozostawia żadnych niedopowiedzeń. Pierwszą stronę zdobi śliczny pandzi komiks :)  W Takenoko, według instrukcji, grać może od 2 do 4 graczy, w wieku od 8 lat, a cała rozgrywka trwa około 45 i jest to absolutną prawdą.

IMG_4789

Naszym podstawowym zadaniem jest zdobyć jak najwięcej punktów przez realizowanie kart celów.
W grze znajdują się trzy tego typu karty, a na start każdy otrzymuje po jednej z danego rodzaju, przed rozpoczęciem partii rozdajemy również każdemu jego własną planszę gry oraz dwa żetony akcji, którymi będzie zaznaczał na niej swoje ruchy i możemy zaczynać.

Karty celów:

cele pól: przedstawiają trzy lub cztery przyległe pola, aby cel był spełniony przed nami musi widnieć dokładnie taki układ nawodnionych płytek

cele ogrodnika: przedstawiają pęd bambusa lub całą grupę składającą się z 3 lub 4 pędów, znajdujące się na polach z odpowiednimi usprawnieniami lub bez

cele pandy: przedstawiają ilość i kolor pędów bambusa, które muszą być przez nas zjedzone; po spełnieniu tego celu odkładamy pędy do zasobów ogólnych

IMG_4793

Każda karta ma także przedstawioną liczbę, która odpowiada punktom zdobytym przy osiągnięciu celu. Kiedy uda nam się wykonać warunki jednego z naszych celów, jego kartę kładziemy wtedy przed siebie odkrytą. Kto pierwszy spełni 9 (2 graczy), 8 (3 graczy) lub 7 (4 graczy) celi, dostaje dodatkowo kartę z 2 punktami za zakończenie gry i następuje podliczenie punktów. Kto zgromadził ich najwięcej – oczywiście wygrywa!

Mechanika jest bardzo prosta, w każdej turze gracz ma dwie akcje: rzucenie kością (które pomija się przy pierwszej turze) i rozpatrzenie jej efektu oraz wykonanie dwóch akcji z dostępnych na naszej planszy gracza.
Na kości mogą wypaść następujące symbole:

słońce: zyskanie dodatkowej akcji, dzięki czemu mamy nie 2, a 3 akcje

deszcz: umieszczenie pędu bambusa na dowolnym nawodnionym polu (na jednym polu mogą znajdować się maksymalnie 4 pędy)

wiatr: wykonanie dwóch identycznych akcji, co normalnie jest zabronione – jest to opcjonalne

burza: przesunięcie pandy na dowolne pole i zjedzenie z niego pędu

chmury: wybranie żetonu usprawnienia i dodanie go do swoich zasobów lub natychmiastowe wykorzystanie (wśród usprawnień znajdują się: nawodnienie pola, znacznik który sprawia, że na polu rosną dwa, a nie jeden pęd oraz znacznik, który zabrania zjadania pandzie pędów)

znak zapytania: wybranie dowolnego symbolu z kości

IMG_4797

Akcje, które możemy wykonać w swojej turze:

dołożenie kafla ogrodu : gracz bierze ze stosu 3 zakryte hexy i wybiera jeden oraz dokłada go do planszy (na niektórych płytkach znajdują się już wbudowane usprawnienia)

nawadnianie: na początku gry w ogrodzie mamy tylko jedną płytkę,  staw – on automatycznie nawadnia przylegające do niego pola, jednak reszta dokładanych kafli musi być nawodniona przez nas, za pomocą specjalnych żetonów lub znaczników kanału. Dzięki tej akcji, bierzemy kanał i od razu dokładamy go na planszę lub zostawiamy w swojej rezerwie do późniejszego wykorzystania już bez używania akcji; nawodnione są pola, do których boków przylega kanał

ogrodnik: poruszamy figurkę ogrodnika na dowolne pole w linii prostej; na polu, na którym się zatrzyma, rośnie dodatkowy pęd (pole musi być nawodnione); jeśli wokoło znajdują się płytki w tym samym kolorze, na nich także rosną pędy bambusa.

panda: pandą poruszamy także w linii prostej, zjada ona jeden pęd z pola, na którym się zatrzymała. Bambus ten ląduje w naszych zasobach

cel: dobieramy na rękę dowolną kartę celu

Zasady na początku mogą wydawać się skomplikowane, ale w rzeczywistości takie nie są. Gra jest dosyć prosta i idealna na zapoznanie kogoś ze światem planszówek. Podoba się szczególnie płci pięknej, ponieważ pastelowe kolory przyciągają nasze oczy, a panda wręcz zaprasza, żeby się z nią zaprzyjaźnić! Nasza koleżanka Sylwia, która raczej za planszówkami trudniejszymi niż Sabotażysta nie przepada, Takenoko wręcz kocha! I ja, która lubię cięższe gry – Takenoko ubóstwiam!

IMG_4804

Gra oczarowuje nas kolorami i prostotą zasad. Dodatkowo planowanie wykonywania celów jest niezłą frajdą. A jeśli przy dobieraniu celu trafi nam się już spełniony – jesteśmy w niebie! W zasadach autor radzi bardziej doświadczonym graczom taki wariant rozgrywki: kiedy dobierzesz cel, który jest automatycznie spełniany, to odłóż go i dobierz nowy. A tak, żeby nie było za łatwo. My jednak z tej rady nie korzystamy, bo choć uczciwi jesteśmy, to nigdy nie możemy mieć pewności, czy przeciwnik jest także.

Jest oczywiście element losowy – kość. Losowe jest także dobieranie kart, nie wiemy co nam się trafi. Ale oprócz tego mamy wiele decyzji do podjęcia: sami wybieramy pozostałe akcje, dokładane płytki, no i wszelkie inne „wzięcia” czy ruchy. Mi osobiście kość nie przeszkadza, choć Ola ma z tym chyba jakiś problem. Ale jej rzut kością ogranicza się do wyrzucenia akurat tego, czego najmniej w obecnej chwili potrzebuje, więc jej opinia może być w tym przypadku kierowana emocjami 😉 Co do dobierania kart, to rzeczywiście czasem może wkurzać nas fakt, że jednym dochodzą perełki, które same od razu się spełniają, a innym hardcorowe cele ciężkie do spełnienia. Cała gra jest jednak tak miła, że jakoś ten fakt o dobierani kart schodzi na dalszy plan :)

IMG_4802

Interakcja w grze jest i to całkiem niemała. Często zjadamy sobie nawzajem pędy z pól, gdzie przeciwnik tak walczy, aby te pędy jednak tam były, bo akurat ma taki cel. Jeśli podejrzewamy, że ktoś ma kartę z kilkoma  bambusami o wartości 3 pędów, to staramy się zrobić tak, żeby tam cały czas były jednak 4 pędy, żeby mu przeszkodzić. Albo wrzucamy jakiś żeton usprawnienia i po sprawie :) Dokładaniem płytek pól też możemy psuć innym graczom ich plany, choć może się zdarzyć, że przypadkowo nawodnimy pole, o którego nawodnieniu tak bardzo marzył ktoś inny. Wszystko zdaje się na naszych przypuszczeniach co do kart przeciwników, ale według mnie to akurat całkiem fajny aspekt. Jako kobieta z szóstym zmysłem lubię takie rzeczy, bo po prostu jestem w nich dobra!

Co do samych kart celów muszę dodać, że niektóre z nich są rzeczywiście łatwiejsze niż inne, choć różnią się punktacją, która to w jakiś sposób równoważy. Na samym początku gry oczywiście najlepiej jest dobrać sobie kilka kart celu pandy, bo będziemy zjadać choćby z samej niemożności zrobienia innego ruchu. To są łatwe punkty na początek rozgrywki. Później już, kiedy w ogrodzie pojawi się wiele kombinacji pól lub bambusów, zaczynamy dociągać karty celu ogrodnika i pól, bo po prostu łatwiej jest nam je spełnić w tym momencie gry. Dobierając karty trzeba zwracać uwagę na to, co się dzieje na planszy – po prostu.

IMG_4807

Jak już wspomniałam – grę polecam początkującym i tym, którzy lubią ładną szatę graficzną. Większym dzieciom i rodzinom oczywiście także. Poza tym jest to świetna gra na skromne imprezy lub babskie Posiadówki. Dodałabym jeszcze, że dla wielbicieli Bauza jest pozycją obowiązkową! Ja sama, jego ogromna wielbicielka szczerze grę polecam. Jest to gra z naszej kolekcji, w którą zagrałam chyba największą liczbę partii, (może nie licząc 7 cudów) i muszę przyznać, że to po prostu fajna, dobra gra!

#Gała

3 Responses

  1. Pawel pisze:

    Dodatek załatwia sprawę rozsypujących się elementów. Wprowadza też spore zmiany w grze. Warto w niego zainwestować gdy rozgrywki w podstawkę staną się zbyt monotonne

  2. Szarlotka pisze:

    Zgadzam się całkowicie, ta gra jest absolutnie urocza! :) I to prawda też, że świetnie nadaje się dla początkujących, nawet ja się szybko w niej odnalazłam, chociaż z reguły miewam problem, gdy gram w coś po raz pierwszy i spada na mnie masa zasad ;D Przy pierwszym graniu nie potrafię się dobrze bawić, a z Takenoko nie miałam takiego problemu.
    No i jeszcze wersja z Panią Pandą czyni tę grę dodatkowo uroczą :)
    Oj dobra, już, bo się zapędzam – no w każdym razie, lubię tę grę 😀

  1. 31 marca 2016

    […] Plansznoobki próbują swoich sił z pandą w Takenoko. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *