Zostań potentatem rubinów – recenzja Istambulu!

istanbul700350

Istambul chcieliśmy mieć już od dłuższego czasu, dlatego gdy Gała wypatrzyła nówkę za 80zł, nie wahaliśmy się ani chwili. Twórca Rudiger Dorn był dla nas znany choćby z gry Goa, którą uwielbiamy, notabene także z wątkiem handlu. Sam Istambuł zdobył nominację do Spiel des Jahres w kategorii zaawansowanej gry roku. Nas to osobiście dziwi – jakim cudem gry typu 7 Cudów Świata, Osadnicy: Narodziny Imperium trafiają do takich rankingów? Są to super gry, ale wcale nie zaawansowane. Łączy je mnogość dróg do zwycięstwa, ale nie są typowymi mózgotrzepami. Wydawnictwo Portal wydało Istambul pod szyldem wyd. 2pionki, przeznaczonego na lżejsze i bardziej familijne tytuły. I według mnie takie jest miejsce tej gry → jest to świetny łącznik między początkującymi graczami a średnio-zaawansowanymi. Jedną partię zaliczymy w niecałą godzinę (poza pierwszą wprowadzającą) a grać może od 2-5 osób.

IMG_4531

Polską instrukcję możecie znaleźć tu:

https://www.dropbox.com/s/g7nitoddmbuqos3/Istanbul_Rules_Update072014_PL_popr.pdf?dl=0

Rozgrywka przenosi nas do zatłoczonych uliczek Istambułu, tureckiego miasta handlowego. Każdy z graczy wciela się w rolę kupców, którzy aby wygrać, muszą zebrać to, co lubią najbardziej: rubiny! Aby wygrać, należy zebrać ich pięć (w grze 2-osobowej sześć). Działać w obrębie takiego ogromnego targowiska jest niezwykle ciężko, dlatego wszyscy dostaną do pomocy czterech pomocników, wózek do załadunku towarów, 1 kartę bonusową oraz kilka lirów na start.

Jak będzie wyglądać sama plansza? Będziemy ją układać pod wymiar 4×4 z 16 dostępnych płytek lokalizacji. Można to zrobić sugerując się jednym z układów stworzonych przez twórcę gry i jest to dobre rozwiązanie na pierwsze rozgrywki. Później polecałbym jednak losowy układ, który zapewni regrywalność i nie pozwoli na „rozpracowanie” najlepszej ścieżki do zwycięstwa. Taki sposób budowania planszy możemy znać między innymi z gry Five Tribes.

Ã

Płytki lokalizacji są wykonane z grubego kartonu, a same miejsca są kolorowe i czytelne. Żetony pomocników i kupca wykonane są z drewna, na tego ostatniego naklejamy dodatkową naklejkę postaci. W trakcie rozgrywki kładziemy pomocników jednego na drugim a kupca na samej górze. Wędrując po całym targowisku, w ciągu jednej tury możemy poruszyć się maksymalnie o dwa pola (ale nie po skosie) i zostawić na tym miejscu pomocnika. Następnie wykonujemy działanie danej Lokalizacji. Mamy tylko czterech pomocników, także jeśli będziemy odwiedzać różne miejsca, szybko nam się skończą. Należy wtedy odwiedzić lokalizację Fotanna, która pozwala nam natychmiast zabrać pomocników ze wszystkich lokalizacji z powrotem pod żeton kupca. Inną drogą jest odwiedzenie miejsca, gdzie leży już nasz pomocnik. Zamiast upuszczać pomocnika, podnosimy wtedy tego, którego napotkamy.

IMG_4532

Z szesnastu lokalizacji, tylko w pięciu możemy zdobyć bezpośrednio rubiny. Jubiler najchętniej przyjąłby gotówkę, w Pałacu Sułtana płaci się towarami, w innych lokalizacjach trzeba wykonać konkretne zadania. Musimy więc ustalić na czym najbardziej nam zależy, a dróg do osiągnięcia zwycięstwa jest kilka. Nasz startowy wózek nie może przenosić zbyt wiele towarów, więc może warto byłoby dokupić dodatkową taczkę u Kołodzieja, aby szybciej obrabiać się z robotą? Kupiec czuje się przytłoczony ciężką pracą, dlatego jest szansa, aby zwerbował on piątego pomocnika! Możemy zaopatrywać się w surowce w Magazynach, a następnie sprzedawać je na Małym bądź Dużym targu. A może szybciej byłoby zaryzykować i pójść na Czarny rynek – może nam się uda. :) Na wspomnianym Czarnym rynku, a także i Herbaciarni, występuje element losowy. Rzut kostką i odwaga decydują, ile surowców bądź pieniędzy zyskamy (coś dla graczy lubiących żyłkę hazardu). W pozostałych przypadkach pozostaje nam zwykla kalkulacja. Tutaj można spotkać się z zarzutami dotyczącymi tej gry – wystarczy popatrzeć na planszę, wyliczyć najlepszy „silniczek” i ciągle powtarzać dane lokalizacje. Dzięki temu wciąż podnosimy swoich pomocników, nie musimy zawracać się do Fontanny i mamy określoną strategię zwycięstwa. Gra stara się nas jednak przed tym obronić.

„

Gdy wylądujemy na polu, gdzie znajduje się inny kupiec, płacimy temu graczowi dwa liry. Podczas rozgrywki będziemy zdobywać dodatkowe karty bonusowe, które pozwolą nam np. poruszyć się o cztery pola w ciągu swojej tury zamiast dwóch, albo dadzą nam pięć lirów. W grze są dostępne także dwa żetony neutralne: burmistrz oraz przemytnik. Kiedy gracz wejdzie na pole z neutralnym pionkiem, wykonujemy związane z nim akcje a następnie rzuca się kośćmi, aby znaleźć im nową lokalizację. Oprócz pomocników mamy także do pomocy członka naszej rodziny, aby go użyć musimy wejść na Posterunek Policji, który daje nam możliwość wysłania go na dowolną płytkę w grze i wykonania jej akcji. Możemy dzięki temu dotrzeć do odległych miejsc, bez marnowania kilku tur. Jest jednak jedno ale – gdy gracz wejdzie na pole, gdzie znajduje się członek innej rodziny, wysyła go z powrotem na Posterunek Policji i zgarnia za niego 3 liry bądź 1 kartę bonusową.

Esencją tej gry jest przeszkadzanie innym graczom w osiągnięciu ich celów poprzez blokowanie danych pól (każąc sobie płacić za stawanie na tym polu, gdy sami się już na nim znajdujemy) bądź wyprzedzanie ich ruchów. Przykładowo u Jubilera bądź w Pałacu Sułtana – za każdy kolejny rubin należy zapłacić więcej. Także im dojdziemy później do Małego/Dużego Meczetu, tym ciężej będzie nam spełnić wymagania, żeby otrzymać drogocenny rubin. Ta pozornie niewielka interakcja, a raczej zmniejszanie opcji przeciwników, ma jednak dosyć spore znaczenie. Nie można na ślepo realizować swoich założeń, nie patrząc na zagrania rywali.

€

€

W ostatniej partii graliśmy w trzy osoby i każda powiedziała, że znalazła wygrywający układ, po czym… wszyscy poszli w różne strony! 😀 Jak widać – dróg do zwycięstwa jest wiele i samemu trzeba wybrać tę najbardziej optymalną, aby wygrać. Za każdym razem gdy grałem z Gałą, ta nas ogrywała. Tak jak z ciężkimi euro trudno jest jej poradzić sobie w pełni, tak w lekkie euro wymiata. W związku z tym ten tytuł poleciłbym właśnie osobom, które męczą się grając w mocniejsze tytuły, ale jednak lubią ten typ gier.

Gra jest bardzo ładnie wykonana, płytki są porządne, elementom nie mam nic do zarzucenia. Grafika jest kolorowa i choć na planszy panuje przepych, to wszystko jest przejrzyste podczas partii. Na początku grę się dłużej rozkłada – wszystko to przez ułożenie rubinów, różnych elementów, kupców, członków rodziny itd. w odpowiednich miejscach. Trzeba także wylosować miejsca początkowe dla burmistrza i przemytnika, a na samym początku zdecydować z jakim układem planszy gramy. Na pierwszą grę najłatwiejszy wariant proponowany przez twórcę gry jest ok, ale nie polecam go więcej wybierać. Zraziliśmy tym Olę, kiedy chciała z nami zagrać – my już znaliśmy rozkład, ona dopiero go poznawała. Skończyło się tym, że Gała wygrała, podczas kiedy reszta dopiero zaczynała zbierać rubiny. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest losowy układ płytek!

IMG_4530

Istambul jest solidną i nie męczącą pozycją. Często sięgamy po nią, gdy jest nas 6-7 osób i dzielimy się na dwie grupy. Jedna gra w Instanbul, podczas kiedy druga bierze inne euro, a po chwili następuje zamiana. Rozgrywka nie trwa długo, mi osobiście zawsze sprawia przyjemność możliwość planowania wszystkich ruchów od razu, już na początku gry. Oczywiście inni gracze mogą nam w tym przeszkodzić, ale zawsze staram się mieć trochę więcej pieniędzy, żeby moje zwycięstwo było oczywiste. Tylko i wyłącznie „staram się”, ponieważ zrobię tylko tyle, na ile pozwolą mi rywale. Dla niektórych taka doza interakcji będzie niewystarczająca, niektórzy znajdą w tym urok. Bez zagrania choć paru rozgrywek ciężko będzie szacować, czy gra jest dla nas. Trzeba więc wyruszyć na stragany i spróbować zostać najlepszym kupcem Istambulu. :)

#Emil

1 Response

  1. 11 lutego 2016

    […] Plansznoobki zachęcają do próby zdobycia rubinów na targowisku w Istambule. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *